BRYLANTY BŁĘKITNEGO ANIOŁA
Marlene Dietrich była jedną z największych gwiazd wszechczasów. Porywał nie tylko jej talent, ale też niedościgniony styl, zabawa modą, i nietypowa uroda. Od przełomowej roli szansonistki Loli-Loli w „Błękitnym Aniele” zaczęła wybierać stroje stylizowane na męskie, łączyła androginiczne ubrania z bardzo kobiecymi detalami – jej ekstrawagancki gust na zawsze zmienił oblicze mody. Gwiazda uwielbiała biżuterię – szczególnie szmaragdy i brylanty.
Niemal w każdym ze swoich filmów prezentowała wyjątkową, ekskluzywną biżuterię. Nie rezygnowała z niej w życiu prywatnym. Podobno zdarzyło jej się zgubić pierścionek z 37 karatowym szmaragdem gdy … piekła ciastka w mieszkaniu przyjaciółki! Dziś firmy jubilerskie kopiują lubiane przez Dietrich wzory – można nawet kupić kopię jej pierścionka z akwamarynem otoczonym białymi brylantami w tańszej wersji z cyrkoniami. Najsłynniejszy jednak był z pewnością brylant w delikatnym odcieniu szampana, który „zagrał” w filmie „Diabeł jest kobietą” z 1935 roku.
Dziś miejsce aktorki w gwiazdorskim panteonie zajmuje Uma Thurman, zwana współczesna Dietrich. Trochę za sprawą nietypowej urody, trochę – filmowego emploi. Nie bez znaczenia jest z pewnością zainteresowanie Thurman modą. Krytycy często zarzucają jej rozrzutność i przesadne upodobanie do drogiej biżuterii… Jednak wzbudzającym najwięcej emocji brylantem Thurman jest 8 karatowe cacko zdobiące jej pierścionek zaręczynowy. W porównaniu do ekstrawagancji Dietrich – skromnie!
